Prolog
Siedzieli z dziećmi w salonie. W kominku wesoło trzaskał ogień, a na swoich kolanach kobieta trzymała album i najmłodszą pociechę.
Pomyślicie, że normalka? Zwykła rodzina... Po części to prawda, ale nie koniecznie musi tak być w pełni...
Rodzina ta była naprawdę niezwykła... Gdy ogień w kominku przygasał mężczyzna wyciągał z kieszeni dziwny patyk, machał ręką i ogień ponownie się wzniecał. Z kolei w albumie.. Ale nie to nie możliwe... Przecież zdjęcia nie mogą się ruszać.. Prawda? A może jednak mogą, tylko trzeba coś zrobić? Zabawne, że nikt nie wiedział o tym kim są z wyjątkiem sąsiadów i przyjaciół...
W końcu rodzina mieszkała w różnych częściach świata, nie mogli być z nimi.
Gdy tak siedzieli odezwała się jedna ze starszych dziewczynek.
- Tatusiu.. - zawołała. - A czy jak pójdę w końcu do Hogwartu to co będzie z Arią, Suzane i Mel? Chłopaki już tam chodzą, Artur skończył nawet szkołę, ale boję się o nie, że jak mnie nie będzie to będą smutne... - wyżaliła się ojcu dziewczynka.
- Merlia skarbie.. - zaczął dorosły, barczysty mężczyzna. - Obiecuję, że jak będziesz w Hogwarcie to Twoje siostry będą miały wspaniałą opiekę i nie będą się nudzić. Zresztą Ty także znajdziesz przyjaciół i będziesz miała naukę, więc ani się obejrzysz i już będziesz chciała mieć spokój w domu od sióstr. Taka jest kolej rzeczy kochanie. Ty i wasi bracia idziecie do szkoły, a dziewczynki zostaną w domu na początku z mamą, a później z opiekunką. - wyjaśniał spokojnie jedenastolatce ojciec. - Wszystko będzie dobrze, nie martw się. Ani się obejrzysz i będziesz miała własne, dorosłe życie...
Następnie pocałował córkę w czoło i poszedł położyć wszystkie dzieci spać, pomogła mu w tym żona. Późną nocą gdy kładli się spać nie wiedzieli, że są obserwowani przez zamaskowaną postać w dziwnych czarnych ubraniach. Carterowie nawet nie mieli pojęcia, że osoba ta zmieni ich dotychczasowe życie i wywróci ich plany...
A może wiedzieli tylko nie zwrócili na to uwagi sądząc, że to nic wielkiego?
*****
Hejka. Mam nadzieję, że spodoba Wam się moja wersja Huncwotów i ich przygód, oczywiście główną bohaterką będzie tu ktoś inny, ale będzie też Jily (mało raczej, ale jednak)... To jak? Chcielibyście czytać? To zapraszam serdecznie :)
Krytyka mile widziana^^


Cześć! Jestem wierną fanką Harry'ego Pottera i połykam fanfiki jak się da, a kiedy widzę, że ktoś w tych czasach chce jeszcze publikować na blogach, moje serce rozpływa się z rozkoszy.
OdpowiedzUsuńNotka - rozdział - prolog jest bardzo krótka/i, trudno powiedzieć, jaki będzie ciąg dalszy, ale jestem ciekawa. Dobra wersja Huncwotów to coś, co zawsze czyta się z przyjemnością. Widzę jednak, że masz spory problem z zapisem dialogów, wynikający prawdopodobnie z niewiedzy, że dywiz nie jest myślnikiem i nie powinien być do zapisu dialogów stosowany. Jeśli chcesz, mogę Ci wytłumaczyć różnicę, albo możesz wpisać w Google coś w stylu "dywiz a półpauza".
Moim zdaniem nadużywasz trochę wielokropków, co spowalnia rytm czytania, ale to już kwestia indywidualnych preferencji.
Mam nadzieję, że szybko się nie zniechęcisz i będziesz pisać dalej.
Atria Adara
https://remus-wsrod-wilkow.blogspot.com/
A, zauważyłam dopiero teraz, że notka jest zatytuowana jako prolog, w związku z tym można mieć nadzieję, że rozdziały będą dłuższe?
UsuńMiło mi, że ktoś właściwie zechciał to przeczytać, bo sama przyznam, że nie byłam pewna czy to aby dobry pomysł pisać na blogu. Oczywiście rozdziały będę starała się pisać jak najdłuższe jednak jeśli chodzi o dialogi to przyznam, że jestem w nich kiepska. Nowy rozdział postaram się dodać jakoś na dniach, ale nie wiem sama kiedy. Postaram się także zminimalizować używanie trzykropków jednak przyznam, że nigdy na to nie patrzyłam w taki sposób i może być mi ciężko... Jeszcze raz dziękuję bardzo i pozdrawiam ciepło
Usuń